- Czy możesz nas w końcu zostawić? Nie rozumiesz, my cię nie chcemy.
Stanęłam jak wryta, a oni mi się w tym czasie wyrwali, nie miałam już sił ich gonić, tym samym zostając w tym ogromnym lesie..
Już na zawsze całkiem sama..
Obudziłam się jak zwykle cała mokra, byłam bardzo zdziwiona, dlaczego tym razem sen był taki, być może rodzice naprawde mieli już mnie dośc..
Zeszłam w pidżamach do salonu i wyciągnęłam jedną butelke wódki, następnie zasiadłam przed telewizorem i powtórzyłam czynność z wczoraj. Wzięłam pilot do ręki i wcisnęłam przycisk play, znowu mogłam ich mieć przy sobie. Przez cały dzień wypiłam dwie wódki i pięć piw. Byłam naprawde wcięta, ale nie obchodziło mnie to, już nic mnie nie obchodziło..
Następnego dnia robiłam to samo, kolejnego również i jeszcze następnego także, tak minął mi cały miesiąc, a ja bez butelki wódki dziennie nie mogłam wytrzymać. Szkołe rzuciłam w cholere, mimo że od miesiąca nigdzie się nie pojawiłam nikt się nie odezwał, nikt sie nie zainteresował co się ze mną dzieje.Zupełnie jakbym przestała istnieć.. ( byłam pełnoletnia, myślę że to wszystko wyjasnia..)
Po miesiącu moje zapasy alkoholu niestety się skończyły, więc musiałam wyjść i je zakupić. Założyłam jakiś dres włosy niechlujnie związałam i wyszłam. Początkowo światło słoneczne strasznie mnie raziło, nie mogłam się przyzwyczaić do jasności, w końcu ostatni czas spędzałam w zupełnych ciemnościach. Ludzie dziwnie się na mnie patrzyli, nie rozumieli,zresztą oni nigdy niczego nie rozumieją...
Weszłam do sklepu i kupiłam dwadzieścia butelek wódki i pięć czteropaków, gdy wracałam do domu spotkałam Louize, "przyjaciółkę", gdy mnie zobaczyła otworzyła buzie ze zdziwienia:
-Victoria.? Jak ja cię dawno nie widziałam..- powiedziała jak gdyby nigdy nic się nie stało.
-No co ty nie powiesz...-odpowiedziałam z grymasem na twarzy, myslałam że już sobie pójdzie, ale ona nadal stała i uporczywie się we mnie wpatrywała. Ja natomiast się strasznie niecierpliwiłam, mój głód alkoholowy był nie do wytrzymania.:
-Emm, co ty masz w torbach.?- zapytała ciekawa, no kurwa ślepa była czy co.?
-Nie widzisz, czy co.? Sorry ale moi przyjaciele się niecierpliwią.-powiedziałam i już chciałam ją wyminąć gdy ta złapała mnie za nadgarstek, spojrzałam na nią pytająco:
-Vicki, co się z tobą dzieje,? Strasznie się zmieniłaś, i co to za przyjaciele, co..?-zapytała, a we mnie aż się zagotowało:
-Ze mną,? Co się z tobą dzieje,? Gdy ja najbardziej cię potrzebowałam ty mnie zostawiłaś, kompletnie o mnie zapomniałaś, i ty jeszcze śmiesz mi mówić że to ja się zmieniłam..
-A jednak to ty znalazłaś sobie nowyh przyjaciół..-powiedziała wściekła, a ja wyciągnęłam z torby wódke i piwo:
-Louiza, oto moi nowi przyjaciele, jedyni którzy najlepiej mnie rozumieją, a teraz przepraszam cię ale mamy plany.- powiedziałam szczerząc się jak głupia, nic mnie tak nie cieszyło jak myśl zalania się w trupa, teraz liczyło sie tylko to, nic innego nie miało znaczenia.
-Vicki kim ty jesteś..?- powiedziała przez łzy i pobiegła przed siebie, ja jedynie prychnęłam pod nosem i powróciłam do mojego codziennego zajęcia.
...
I tak mijały kolejne dni, wcześniej gdy Louiza zadała mi pytanie kim jestem, nie umiałam jej odpowiedzieć, teraz już wiedziałam. Byłam alkoholiczką, zaczęło się tak niewinnie, a teraz nie umiałam przestać, jeden dzień bez trunku i już wariuje,..
Potrzebuje bliskości, potrzebuje kogoś kto mógłby mnie przytulić, pocieszyć, a przede wszystkim kogoś kto pomógłby mi wyjść z tego bagna w które weszłam..
Gdy jak codzień siedziałam już dość mocno wypita wpatrując się w ekran telewizora na którym widniały szczęśliwe twarze moich rodziców, usłyszałam dzwonek. Tak ktoś dzwonił do drzwi,i to do moich drzwi, tak dawno nie miałam przyjemności słyszeć tego dźwięku, byłam jak w transie, szczerzyłam się sama do siebie napawając się tym odgłosem, dopiero po chwili zdałam sobie sprawę że powinnam otworzyć. Chwiejnym krokiem podeszłam do drzwi, przekręciłam klucz i otworzyłam je, jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłam w nich staruszkę, z uroczymi zmarszczkami:
-Babcia.!-powiedziałam przez łzy i wtuliłam się w nią jak najmocniej mogłam,odsunęła się powoli ode mnie :
-Jak się trzymasz skarbie.?-zapytała i weszła do środka oglądając mieszkanie, ja zamknęłam drzwi i podążyłam za nią, weszła do salonu, no kurde a nie mogła iść do kuchni.? W pomieszczeniu tym znajdowały się same butelki i puszki, było ich naprawde sporawo, spojrzało na mnie pytająco:
-Tsa.. Jak widać, nie jest zbyt dobrze.. Nie radze sobie z tym wszystkim, to miejsce mnie przytłacza.- powiedziałam i opadłam na mój "ukochany" fotel, babcia natomiast usadowiła się na kanapie:
-A co z tym.?- powiedziała załamującym się głosem po czym wskazała puste butelki walające się po całym mieszkaniu:
-Jak widzisz babciu twoja wnuczka stała się alkoholiczką, nie da się już tego zmienić, widocznie tak musiało być..-powiedziałam, a po moich polikach spłynęło sporawo słonych łez:
-Kochanie, ja po śmierci dziadka też nie mogłam się pozbierać, ale w końcu mi sie udało, nauczyłam się że ludzie po prostu odchodzą, tak już jest, ale nic się nie dzieje bez powodu, widocznie Bóg zapisał ci inną historie, dziecko ja tez bardzo przeżyłam śmierć twojej mamy i taty, ale nie poddałam się tak jak ty..
Nie słyszałam co mówiła dalej, gdyż zasnęłam, nie przez zmęczenie, tylko przez zawartość alkoholu w mojej krwi. Nie wiem ile spałam czy były to dwie godziny czy pięć, ale gdy otworzyłam oczy bardzo się zdziwiłam nie było nawet śladu po puszkach czy butelkach, było czysto. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę, moje "zapasy" także zniknęły, no i co ja mam niby pić..? Chodziłam po mieszkaniu i szukałam moich "skarbów", lecz jak do tej pory nie szło mi to za dobrze. Jakby zapadły się pod ziemie.. Widocznie Bóg zesłał mi dobrego anioła, który ma mi pomóc się z tym wszystkim uporać. Zeszłam do salonu usiadłam na kanapie i po prostu czekałam, czekałam i czekałam.. Na co.? Sama nie wiem, może na to aż mój anioł wróci, albo jak wrócę sama ja, wstałam i pierwszy raz od dawna spojrzałam w lustro, to co zobaczyłam mnie przeraziło, włosy potargane we wszystkie możliwe strony, stary poplamiony dres i okropna twarz, gdybym zobaczyła taką osobę na ulicy trzymałabym się od niej jak najdalej. postanowiłam coś ze sobą zrobić. Weszłam do łazienki i wzięłam zimny prysznic, o tak tego było mi trzeba, następnie wysuszyłam moje długie kasztanowe falowane włosy i przebrałam się w dżinsy oraz luźny top. Gdy zeszłam na dół czekała na mnie ona, gdy mnie zobaczyła szeroko się uśmiechnęła, ja jednak nie mogłam, nie umiałam.Zeszłam na dół i mocno się w nią wtuliłam ona natomiast wyjęła z torby białą kopertę i mi ją wręczyła, ja spojrzałam na nią pytająco, a ona jedynie wskazała mi żebym otworzyła. Długo się wahałam, jednak po pewnym czasie zrobiłam to i wyjęłam .. bilet.?..
-Bilet do Londynu, do domu. Wracasz i zamieszkasz ze mną, zobaczysz będzie fajnie..
-Nie wiem czy to dobry pomysł ja..-spojrzałam na babcie której mina wskazywała że nawet gdybym odmówiła to i tak bym musiała lecieć,- No, niech już będzie.
Staruszko uśmiechnęła się lekko, przez co jej zmarszczki wydały się jeszcze większe. A następnie udała się do kuchni, ja poczłapałam za nią, dopiero teraz zauważyłam że była na zakupach, gdy wszystko już rozpakowała, zapytała:
-Więc co byś zjadła.?- spojrzałam na nią ze zdziwieniem:
-emm, nie wiem zazwyczaj zjadam kiszone ogórki jako zagryzkę-przyznałam zawstydzona, ona tylko pokręciła głową z niedowierzaniem i zaczęła coś prychcić. Ja w tym czasie postanowiłam się spakować, bo z biletu wychodziło że wylatujemy jutro z samego rana. Miałam trzy walizki, w które zapakowałam moje dotychczasowe życie, całe osiemnaście lat..
Gdy męczyłam się już z ostatnim zamkiem, usłyszałam z dołu:
-Kochanie, upiekłam twoje ulubione ciasto, szarlotkę, choć szybko bo gorąca jest najlepsza.- po tych słowach pierwszy raz od dawna się uśmiechnęłam, no może nie był to uśmiech ale moje kąciki lekko drgnęły, a to już było coś. Może ten wyjazd to dobry pomysł, może najwyższy czas zacząć żyć od nowa..
" Gdy kończy się jeden rozdział nie zamykaj książki, tylko zacznij kolejny.."
Liczę na wasze komentarze, to one motywują najbardziej, do dalszego działania. <3
Jeżeli zobaczę że się podoba, kolejny rozdział JUŻ JUTRO !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz